To Help Africa | Misjonera styczeń 2024
18123
post-template-default,single,single-post,postid-18123,single-format-standard,theme-bridge,woocommerce-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive
 

Misjonera styczeń 2024

Misjonera styczeń 2024

Nowy rok rozpoczęliśmy zgodnie z planami, czyli 2 stycznia wyjechaliśmy do Tanzanii aby skoordynować odwiert studni w dwóch wioskach. W tym miejscu z całego serca dziękuję Wam za pomoc w uzbieraniu brakującej kwoty w wysokości 4500,00 zł. To naprawdę był wyczyn, bo czasu było bardzo mało, a ostatnia wpłata zamykająca zbiórkę wpłynęła 31.12.2023 w godzinach wieczornych. To było niesamowite zakończenie roku i aż trudno było mi uwierzyć, że to się dzieje 🙂 Dziękuję, że w sytuacjach podbramkowych mogę na Was liczyć – to była naprawdę dobra robota 🙂 Takie chwile są bardzo budujące. Raz jeszcze dziękuję !!!!
 
Dzisiejszy e-mail będzie długi, bo dużo się działo i jeśli nie wystarczy Wam czasu i siły to chociaż obejrzyjcie filmiki pod linkami, bo one opowiadają większość historii 🙂
 
 
Ale przejdźmy do naszego wyjazdu. Późnym wieczorem 2 stycznia nasza grupa wylądowała na Zanzibarze. Tym razem byliśmy w 4-ro osobowym skaldzie: Ja, Yusuph Kiduta (koordynator projektów w Tanzanii), Robert Kawałko (Prezes Polskiego Stowarzyszenia Fundraisingu i fundraiser) i Dominik Kawałko (świeżo upieczony wolontariusz z Krakowa ). Do naszej grupy dołączył Ignac – nasz niezawodny i naprawdę oddany kierowca, który towarzyszył nam podczas całego pobytu.
Bladym świtem udaliśmy się promem na ląd i wyruszyliśmy do Engusero, gdzie miała powstać pierwsza z zaplanowanych studni.
Po drodze do Engusero zakupiliśmy pompy i rury do odwiertu.
 Jeszcze w Dar es Salaam odwiedziliśmy rodzinę, która od kilku lat wspieramy, a następnie z Morogoro zabraliśmy dziewczynkę o imieniu Lusi, która była podopieczną sierocińca we Bukanga, a od 8 stycznia rozpoczęła naukę w Rosmini Primary school. 
 
Na zdjęciu rodzina, którą się opiekujemy, a dwójka dzieci z tej rodziny  niedawno rozpoczęło naukę w Marangu Secondary School (prywatna szkoła z internatem),  w ramach stypendium dla najzdolniejszych uczniów.
Późnym wieczorem dotarliśmy  do polskiej placówki misyjnej w OLTOTOI, aby następnego dnia rano rozpocząć odwiert w Engusero.
Na zdjęciu placówka misyjna w Oltotoi, gdzie polscy księża pełnią swą posługę i pomagają nam realizować projekt odwiertu studni w Engusero. Na zdjęciu obok mnie ks. Kazimierz i nasza podróżniczka Lusi, która zabraliśmy z Morogoro.
 
Nie ma jednak nic bardziej mylnego jak planowanie czasu w Tanzanii i tym razem w 100% się to potwierdziło. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni busz nas zaskoczył.  Tu niczego nie można być pewnym. Wydawało nam się, że zdążyliśmy zaplanować nasze działania w bezpiecznym dla odwiertu okresie pogodowym, ale niestety rzeczywistość zweryfikowała nasze plany i uniemożliwiła ich realizację. Pierwszy raz od wielu lat pora deszczowa zaczęła się wcześniej, a deszcze były bardziej intensywne jak zwykle. 
Rzęsiste opady w nocy podmyły drogę i uniemożliwiły przedostanie się do zaplanowanego miejsca odwiertu  Nie poddaliśmy się pierwszego dnia.  Postanowiliśmy zawalczyć i naprawić drogę.  Od celu dzieliło nas zaledwie kilka kilometrów.
 
Po dwóch dniach walki z błotem musieliśmy się poddać. Ryzyko utknięcia sprzętu wiertniczego  w buszu było zbyt duże (taki samochód wazy 32 tony).
 
Kolejny odwiert zaplanowany był w wiosce Kitulwe i tutaj  sytuacja wyglądała zdecydowanie lepiej. W pierwszy dzień wywierciliśmy 90 m, w kolejny praktycznie zakończyliśmy odwiert na głębokości 200 metrów. 
 
Wybudowana została również konstrukcja pod zbiorniki z wodą, Wszystko jest gotowe, ale czekamy na przyłącze od dostawcy energii. Niestety to cały proces i jeszcze musimy poczekać kilka dni. Jak już będziemy mieć prąd, pozostanie włożenie pompy do odwiertu i podłączenie rurami zbiorników na wodę. 
 
Poniżej materiał pokazujący konstrukcję pod zbiorniki z wodą, przygotowany na podstawie zdjęć jakie otrzymałam z Kitulwe (niestety zdjęcia bardzo słabej jakości)
 
 
 
Co więcej ?
 
Teraz postaram się nieco streścić wszystkie informacje:)
 
1. Odwiedziliśmy naszą szkołę w Kwamneke, omówiliśmy bieżące potrzeby i wytyczyliśmy kierunek działania. 
 
2. Zorganizowaliśmy spotkanie z rodzicami uczniów, którzy ukończyli szkołę podstawową, celem ustalenie dalszej ścieżki edukacji. 
   Spośród 24 uczniów 
  • 1 uczeń nie przystąpił do egzaminów państwowych, 
  • 1 uczeń powtarza siódmą klasę,
  • 7 -ka najlepszych rozpoczęła naukę w prywatnej szkole z internatem, 
  • 8 uczniów rozpoczęło naukę w państwowej szkole średniej w okolicach miejsca zamieszkania.
  • 7 uczniów nie kontynuuje nauki
 
Czyli 62,5% uczniów kontynuuje edukację, co na realia tanzańskie jest całkiem dobrym wynikiem, zwłaszcza że przed 2016 r dzieci zamieszkujące „nasz” busz nie miały żadnej szansy na pójście do jakiejkolwiek szkoły. To pierwszy rocznik, który cokolwiek osiagnął. Ich rodzice w większości przypadków nigdy nie chodzili do szkoły.
 
3. Zakupiliśmy wyprawki dla uczniów 
– z Rosmini Primary School (24 dzieci), 
– dla uczniów którzy rozpoczęli naukę w dziennej szkole średniej (wyprawki + żywność na 6 miesięcy do szkoły) oraz 
– wyprawki dla 8 uczniów, którzy rozpoczęli naukę  w prywatniej szkole z internatem – Marangu Secendary School .Tu oprócz zeszytów, plecaków, mundurków, butów doszły materace i obowiązkowe walizki 🙂 
 
W przypadku maluchów zakup wyprawek to  całkiem niezłe wyzwanie 🙂 Wyobraźcie sobie 25 maluchów, którym trzeba zakupić buty oraz odzież i wszystko przymierzyć – heheh czad!!!  Dodam, że tam kupuje się co jest, a nie to co nam się podoba. Asortyment jest ograniczony, a sklepów w zasadzie jest dwa. Link do filmiku poniżej:
 
Na sam koniec  trzeba było zawieźć dzieciaki do tych szkól:) To spora logistyka, ale wszystko zrealizowane.
 
 
4. Zakupiliśmy 1200 kg ryżu i fasoli oraz  mleko w proszku dla maluchów  w ramach programu „Adopcja serca”.
 
I w zasadzie to by było tyle na 10 dni pracy 🙂 Było szybko i bardzo męcząco, często pracę kończyliśmy późno w nocy, a zaczynaliśmy jeszcze przed wschodem słońca,  ale warto było 😉
 
Do ostatniej chwili liczyliśmy, że kilka dni wystarczy na wyschnięcie dróg aby wrócić do Engusero i ponownie spróbować zrobić odwiert – niestety pogoda nam na to nie pozwoliła, ale ostatniego dnia naszej misjonery na lotnisku w Arusha spotkaliśmy się jeszcze z naszym misjonarzem ks. Kazimierzem. Co powiedział? Posłuchajcie:)
 
Ze względu iż zaczyna się okres rozliczeń z fiskusem to nieśmiało się przypomnę, że jest możliwość przekazania 1,5% podatku , który zbieramy wspólnie z Fundacją Dzieci Afryki –  dzięki temu możemy zrobić więcej 🙂  Podobnie jak w zeszłym roku z przekazanych darowizn będziemy realizować projekt wodny.
 
KRS 0000331212        CEL SZCZEGÓŁOWY: CZYSTA WODA – TANZANIA

W imieniu całej naszej grupy serdecznie pozdrawiam I dziękuję za wsparcie 🙂
 
 
Iwona Kreczmańska